Jak opanować lądowanie do perfekcji

Théo de Blic przekazuje 10 ważnych rad, popartych wieloma latami doświadczenia.

Chyba każdy z nas kiedyś oglądał thriller pt. „Lądowanie w Ölüdeniz”. Ludzie na drzewach, na restauracjach, zderzający się ze sobą, znowu na drzewach. Sfilmowałem ich tak wiele, że jedno z drzew zostało nazwane „Drzewem Théo” i ostatecznie zostało ścięte, ponieważ było zbyt „popularne” wśród pilotów. Błędy, które widzę na co dzień, są jednak łatwe do uniknięcia. Oto moja dziesiątka najważniejszych wskazówek, które pomogą ci zawsze perfekcyjnie lądować.

1. Nie patrz na drzewo, bo w nie wlecisz.

To klasyczna rada, której piloci przestrzegają najrzadziej. Dotyczy ona nie tylko drzew: sprawdza się również w przypadku skał, klifów, kóz, pieszych, samochodów… wszystkiego, w co piloci uwielbiają wlatywać. Kiedy patrzysz na coś, lecisz prosto na to w swego rodzaju „widzeniu tunelowym”. Jeśli zapatrzysz się w drzewo w Ölüdeniz, prawdopodobnie skończysz w czyjejś relacji na Instagramie.

Niebieska paralotnia zawieszona na drzewie obok domu
Kiedy za bardzo chcesz „do dużego pokoju”. Fot. Karolina Kocięcka

2. Poświęć trochę czasu na zaplanowanie lądowania.

Ponownie, jest to coś, czego uczymy się na kursie, ale mamy tendencję do zapominania. Zostaw wszystko inne i poświęcić trochę czasu na analizę warunków, najlepszego podejścia do lądowania i tego, jak lądują inni piloci wokół ciebie. Oczywiście staraj się pozostać elastyczny, ponieważ znowu łatwo jest osiągnąć „widzenie tunelowe” i zapomnieć o konieczności adaptacji.

3. Bądź elastyczny, ale także trzymaj się planu.

Każdemu z nas zdarza się popełnić błąd i w ostatniej chwili uświadomić sobie, że podjęliśmy złą decyzję. Jeśli tuż nad ziemią zdasz sobie sprawę, że masz wiatr w plecy, prawdopodobnie lepiej będzie pozostać na tym kierunku i wylądować z nieco większą prędkością, niż bardziej ryzykować.

4. Zawsze wstań z uprzęży.

Wiem, że wysiadanie w ostatniej chwili wygląda bardziej cool, ale w rzeczywistości właśnie w ten sposób można się uszkodzić. Jeśli napotkasz duszenie, zmianę prędkości wiatru lub podejmiesz złą decyzję nisko nad ziemią, siedząc w uprzęży, ryzykujesz upadkiem i urazem pleców. W pozycji stojącej uderzenie może być znacznie łagodniejsze. Kiedyś zawsze wysiadałem tak późno, jak to możliwe, ale po kilku twardych przyziemieniach teraz robię to wcześniej podczas końcowego podejścia. Czuję większą kontrolę i kilka razy uchroniło mnie to przed poważnymi konsekwencjami.

5. Mocne zaciąganie sterówek nie pomoże.

Wielu pilotów uważa, że mocne hamowanie na ostatnim odcinku zwiększa ich bezpieczeństwo. Jest to najgorsza z możliwych opcji, ponieważ nie ma wtedy miejsca na zmianę kierunku, zwolnienie lub przyspieszenie. Nawet jeśli wszystko pójdzie dobrze, prawdopodobnie wylądują dość twardo, ponieważ nie będą w stanie wykonać przytrzymania podczas lądowania. Najlepszym rozwiązaniem jest trzymanie rąk w górze z tylko lekko zaciągniętymi sterówkami, aby móc zareagować w razie problemów.

6. Możesz lądować poza lądowiskiem.

Często do wypadków dochodzi dlatego, że piloci są tak skupieni na lądowaniu w zaplanowanym obszarze, że nie dostrzegają innych dostępnych opcji wokół siebie. Dzieje się tak zwłaszcza wtedy, gdy lądowisko jest zatłoczone. Piloci często zderzają się z innymi pilotami lub z przeszkodami. Postaraj się dostrzec szerszą perspektywę. Nie ma wstydu w lądowaniu poza lądowiskiem, jeśli w danym momencie jest to bezpieczniejsze.

7. Nie bujaj skrzydłem.

Nie ma gorszego sposobu na wykonanie podejścia do lądowania niż bujanie się do samej ziemi. Jesteś wtedy nieprecyzyjny, niestabilny i w pewnym momencie przyglebisz, co nie będzie przyjemne. Jeśli się przechylasz, oznacza to, że źle używasz sterówek lub źle operujesz ciałem, ponieważ paralotnie latają dość prosto, jeśli im na to pozwolisz.

8. Jeśli wszyscy lądują źle, niekoniecznie staraj się zrobić to dobrze.

Jeśli dziesięcioro pilotów ląduje z tylnym wiatrem, nie próbuj ustawiać się we właściwym kierunku, jeśli miałoby to oznaczać lądowanie centralnie na nich. W ten sposób dochodzi do poważnych wypadków. Masz dwie opcje: albo zrobisz to źle, ponieważ nie jest zbyt wietrznie i nie będzie ci to przeszkadzać, albo wylądujesz poprawnie gdzie indziej. Za wszelką cenę staraj się uniknąć zderzenia z innym pilotem (to raczej oczywiste).

9. Nie bądź „tym” pilotem.

Wiesz, tym, który boi się tłoku na lądowisku, a potem sam po wylądowaniu nie gasi od razu glajta, psując podejście wszystkim lecącym za nim. Nie ma nic bardziej irytującego niż pilot utrzymujący paralotnię w górze, podczas gdy ty jesteś tuż za nim. Aby całkowicie uniknąć tej sytuacji, możesz zawsze unikać przebywania na tej samej wysokości co inni piloci. Możesz przyhamować przed podejściem, aby pozwolić im wylądować, albo założyć duże uszy, aby wylądować jako pierwszy.

10. Na litość boską – nie „pompuj”!

Ta technika powinna być zakazana. Nie ma nic bardziej niebezpiecznego niż pompowanie przy lądowaniu. Pompowanie polega na wielokrotnym hamowaniu, a następnie odpuszczaniu skrzydła w celu zmniejszenia doskonałości. To okropny pomysł. Po pierwsze dlatego, że w 80% przypadków nie jest wykonywany prawidłowo. A w 19% przypadków jest to robione tak fatalnie, że piloci przeciągają blisko ziemi i się rozwalają. Istnieje ostatni 1% pilotów, którzy to robią dobrze i właśnie dlatego, że jest to tak rzadkie, należy tego całkowicie unikać. Jeśli myślisz, że wylądujesz za daleko, to możesz spróbować przyhamować na chwilę i później odpuścić, albo wybierz inne miejsce. Ale proszę, nie „pompuj”.

Pilot paralotni lądujący na łące obok innego pilota
Elegancja też się liczy. Fot. Karolina Kocięcka

Artykuł powstał we współpracy z magazynem CrossCountry:

cross-country

Więcej dobrych porad w książce:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *