
Dlaczego ground-handling powinien być kluczową umiejętnością każdego pilota
Ground-handling to umiejętność panowania nad skrzydłem na ziemi. Nie wzbijasz się w powietrze (a przynajmniej tego nie planujesz). To zabawa skrzydłem i wiatrem – jakby puszczać wielkiego latawca.
Gdy jesteś początkującym pilotem, regularne ćwiczenie ground-handlingu pozwala lepiej poznać swoje skrzydło – a to zdecydowanie pomoże ci podczas startu.
Na startowisku i tak dzieje się już wystarczająco dużo, żeby jeszcze martwić się o to, czy zapanujesz nad swoją paralotnią. Inni piloci przygotowują się do lotu, obserwujesz rękaw, ktoś już jest w powietrzu, teren wymaga uwagi, musisz też dobrze ustawić stopy – wszystkie te rzeczy słusznie pochłaniają twoją uwagę.
Jeśli czujesz się pewnie w ground-handlingu, będziesz znacznie bardziej wyluzowany podczas startu – a to przełoży się na bezstresowe, płynne oderwanie się od ziemi.
Do ćwiczenia ground-handlingu wybieraj miejsca wolne od przeszkód i z dala od innych pilotów. Dobrze sprawdzi się skraj lądowiska lub inny płaski, otwarty teren. Nie ćwicz ze skrzydłem blisko krawędzi startowiska – jeśli stracisz kontrolę nad skrzydłem, możesz nieoczekiwanie oderwać się od ziemi.

Załóż kask i rękawiczki. Zawsze powinieneś mieć kask, gdy wpinasz się w uprząż – ćwiczenia na ziemi nie są tu wyjątkiem. Kask może cię uratować, gdyby wiatr cię „przeciorał”. Rękawiczki ochronią twoje dłonie podczas łapania za linki i sterówki.
Zawsze porządnie wepnij się w uprząż. Może się zdarzyć, że silny podmuch uniesie cię w powietrze, a wtedy musisz być bezpiecznie w niej umocowany.
Manewry naziemne można ćwiczyć nawet przy silnym wietrze, ale podczas pierwszych kilku samodzielnych sesji lepiej zachować rozsądek i wykonywać je przy prędkości wiatru od słabej do umiarkowanej. Z pewnością poniżej 25 km/h (7 m/s).
Istnieje kilka technik startu tzw. alpejką (czyli stojąc przodem do paralotni) i najpierw ćwicz tę, której cię nauczono na kursie i którą znasz najlepiej. Gdy już w pełni opanujesz standardową technikę, możesz śmiało eksperymentować i uczyć się innych, które poznasz.
Co ćwiczyć na ziemi
Ground-handling nie powinien polegać wyłącznie na podnoszeniu paralotni i rzucaniu jej o ziemię. Wypróbuj poniższe ćwiczenia, które pomogą ci udoskonalić kontrolę:
- Podnieś skrzydło nad głowę i utrzymuj je jak najdłużej, stojąc przodem do skrzydła. Staraj się, aby pozostawało wycentrowane nad tobą, gdy poruszasz się do przodu, do tyłu i na boki. Jeśli zacznie opadać w jedną stronę – sprowadź je z powrotem nad głowę. Mierz czas.
- Unieś skrzydło bez użycia sterówek. Odchyl się do tyłu, napierając na taśmy nośne, i zobacz, jak wysoko uda ci się je podnieść. To dobre ćwiczenie przy słabym lub zerowym wietrze – możesz wtedy również trenować start klasyczny (czyli stojąc tyłem do skrzydła).
- Pociągnij skrzydło dynamicznie, aby szybko wzniosło się nad ciebie – tak, jakby miało przestrzelić – a następnie wyłap je, zanim to zrobi. Celem tego ćwiczenia jest nauka zapobiegania podwinięciom.
- Gdy skrzydło stabilnie stoi nad tobą, wywołaj kontrolowane podwinięcie boczne, pociągając za linki A. Spróbuj doprowadzić do ponownego napełnienia skrzydła i ustawienia go nad głową.
- Zrób bitwę z kolegą! Spróbujcie zakłócać sobie nawzajem przepływ powietrza, żeby skrzydło drugiego się podwinęło. Możecie też zderzać się końcówkami skrzydeł albo ustawić slalom z plecaków i sprawdzić, kto przejdzie go szybciej.
Ground-handling może być świetną zabawą – ale to także coś znacznie więcej. To kluczowa umiejętność, którą należy rozwijać i regularnie ćwiczyć. Następnym razem, gdy będziesz „wujował” na starcie, wyciągnij skrzydło z pokrowca i poćwicz ground-handling. Nie pożałujesz!
Polecamy bardzo fajną aplikację Ground (do ściągnięcia z Google Play), która pomoże w doborze ćwiczeń naziemnych. Jest tam ponad 30 pomysłów, podzielonych ze względu na stopień trudności. Niektóre z nich wymagają niezłych umiejętności. Do kolejnego etapu można przejść dopiero po zaliczeniu poprzedniego. To materiał na wiele, wiele godzin pożytecznie spędzonych na łące.
Artykuł powstał we współpracy z magazynem CrossCountry:
Więcej dobrych porad w książce:

