Ground-handling, głupcze!

Pilot paralotni od tyłu, trzymający za taśmy nośne, a przed nim rozłożone skrzydło
Foto: Marcus King

Dlaczego ground-handling  powinien być kluczową umiejętnością każdego pilota

Ground-handling to umiejętność panowania nad skrzydłem na ziemi. Nie wzbijasz się w powietrze (a przynajmniej tego nie planujesz). To zabawa skrzydłem i wiatrem – jakby puszczać wielkiego latawca.

Gdy jesteś początkującym pilotem, regularne ćwiczenie ground-handlingu pozwala lepiej poznać swoje skrzydło – a to zdecydowanie pomoże ci podczas startu.

Na startowisku i tak dzieje się już wystarczająco dużo, żeby jeszcze martwić się o to, czy zapanujesz nad swoją paralotnią. Inni piloci przygotowują się do lotu, obserwujesz rękaw, ktoś już jest w powietrzu, teren wymaga uwagi, musisz też dobrze ustawić stopy – wszystkie te rzeczy słusznie pochłaniają twoją uwagę.

Jeśli czujesz się pewnie w ground-handlingu, będziesz znacznie bardziej wyluzowany podczas startu – a to przełoży się na bezstresowe, płynne oderwanie się od ziemi.

Do ćwiczenia ground-handlingu wybieraj miejsca wolne od przeszkód i z dala od innych pilotów. Dobrze sprawdzi się skraj lądowiska lub inny płaski, otwarty teren. Nie ćwicz ze skrzydłem blisko krawędzi startowiska – jeśli stracisz kontrolę nad skrzydłem, możesz nieoczekiwanie oderwać się od ziemi.

Na pierwszym planie mężczyzna siedzący na pufie obserwujący pilota paralotni trenującego ground-handling
Nie bądź jak ten na pufie. Foto: Kasia Bugaj.

Załóż kask i rękawiczki. Zawsze powinieneś mieć kask, gdy wpinasz się w uprząż – ćwiczenia na ziemi nie są tu wyjątkiem. Kask może cię uratować, gdyby wiatr cię „przeciorał”. Rękawiczki ochronią twoje dłonie podczas łapania za linki i sterówki.

Zawsze porządnie wepnij się w uprząż. Może się zdarzyć, że silny podmuch uniesie cię w powietrze, a wtedy musisz być bezpiecznie w niej umocowany.

Manewry naziemne można ćwiczyć nawet przy silnym wietrze, ale podczas pierwszych kilku samodzielnych sesji lepiej zachować rozsądek i wykonywać je przy prędkości wiatru od słabej do umiarkowanej. Z pewnością poniżej 25 km/h (7 m/s).

Istnieje kilka technik startu tzw. alpejką (czyli stojąc przodem do paralotni) i najpierw ćwicz tę, której cię nauczono na kursie i którą znasz najlepiej. Gdy już w pełni opanujesz standardową technikę, możesz śmiało eksperymentować i uczyć się innych, które poznasz.

Co ćwiczyć na ziemi

Ground-handling nie powinien polegać wyłącznie na podnoszeniu paralotni i rzucaniu jej o ziemię. Wypróbuj poniższe ćwiczenia, które pomogą ci udoskonalić kontrolę:

  1. Podnieś skrzydło nad głowę i utrzymuj je jak najdłużej, stojąc przodem do skrzydła. Staraj się, aby pozostawało wycentrowane nad tobą, gdy poruszasz się do przodu, do tyłu i na boki. Jeśli zacznie opadać w jedną stronę – sprowadź je z powrotem nad głowę. Mierz czas.
  2. Unieś skrzydło bez użycia sterówek. Odchyl się do tyłu, napierając na taśmy nośne, i zobacz, jak wysoko uda ci się je podnieść. To dobre ćwiczenie przy słabym lub zerowym wietrze – możesz wtedy również trenować start klasyczny (czyli stojąc tyłem do skrzydła).
  3. Pociągnij skrzydło dynamicznie, aby szybko wzniosło się nad ciebie – tak, jakby miało przestrzelić – a następnie wyłap je, zanim to zrobi. Celem tego ćwiczenia jest nauka zapobiegania podwinięciom.
  4. Gdy skrzydło stabilnie stoi nad tobą, wywołaj kontrolowane podwinięcie boczne, pociągając za linki A. Spróbuj doprowadzić do ponownego napełnienia skrzydła i ustawienia go nad głową.
  5. Zrób bitwę z kolegą! Spróbujcie zakłócać sobie nawzajem przepływ powietrza, żeby skrzydło drugiego się podwinęło. Możecie też zderzać się końcówkami skrzydeł albo ustawić slalom z plecaków i sprawdzić, kto przejdzie go szybciej.

Ground-handling może być świetną zabawą – ale to także coś znacznie więcej. To kluczowa umiejętność, którą należy rozwijać i regularnie ćwiczyć. Następnym razem, gdy będziesz „wujował” na starcie, wyciągnij skrzydło z pokrowca i poćwicz ground-handling. Nie pożałujesz!

Polecamy bardzo fajną aplikację Ground (do ściągnięcia z Google Play), która pomoże w doborze ćwiczeń naziemnych. Jest tam ponad 30 pomysłów, podzielonych ze względu na stopień trudności. Niektóre z nich wymagają niezłych umiejętności. Do kolejnego etapu można przejść dopiero po zaliczeniu poprzedniego. To materiał na wiele, wiele godzin pożytecznie spędzonych na łące.

Artykuł powstał we współpracy z magazynem CrossCountry:

cross-country

Więcej dobrych porad w książce:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *